• Wpisów: 82
  • Średnio co: 23 dni
  • Ostatni wpis: 4 lata temu, 22:06
  • Licznik odwiedzin: 3 898 / 1922 dni
 
lastsacrifice
 
Czeeeeeeeść, kochani! Witam Was w tegoroczne wakacje! Powoli uzupełniam swoje konto książkowe i mam 2 recenzje. Staram się czytać jak najwięcej, bo wiem, że mam zaległości i niedługo przeczytanie choć 1 książki może być dla mnie problemem, choć mam nadzieję, że tak nie będzie :) Cóż, od moich egzaminów w tym roku wiele się zmieniło, ale możecie mi wierzyć, nie zapomniałam o swoim blogu i jego czytelnikach! :)
However, dość wstępów i zapraszam do czytania :)


Opis: (empik.com) "Dopóki on żyje, każdy kogo kochasz lub chociaż przelotnie znasz, będzie w niebezpieczeństwie. Teraz powiedz, czy go zabijesz.

Winter nie może uwolnić się od demonów przeszłości, dręczy ją świadomość, że walczą w niej dwie natury: ludzka i wampirza. W żyłach dziewczyny płynie krew Dwóch Ras, dająca moc, która może okazać się zabójcza.
Istnienie młodej Starr nie jest już tajemnicą, co jeszcze bardziej osłabia kruchy Pakt. Londyn zalewa fala przemocy, prawda o sekretnym świecie wampirów może wyjść na jaw, a to miałoby katastrofalne skutki. Aby chronić swoich bliskich, Winter musi opuścić Cae Mefus i stawić czoło podszeptom Pragnienia, które zatruwa jej umysł. Niestety może być już za późno, aby uratować Rhysa. Nieśmiertelność, którą mu ofiarowała jest równocześnie okrutnym wyrokiem.

Asia Greenhorn, urodzona w Londynie w roku 1980, wychowała się w maleńkiej mieścinie na północy Walii wśród urzekających krajobrazów Parku Narodowego Snowdonia. Obecnie mieszka w Mediolanie razem z Crumbem, swoim wiernym kotem syjamskim. Winter to jej pierwsza powieść."



Recenzja: Przedstawiałam już 1 część i szczerze powiem, 2 jest o wiele, wiele lepsza. Więcej zwrotów akcji, zaskakujące nowe fakty i przede wszystkim czytelnik nie nudzi się wątkami, tak jak niestety było podczas lektury 1 tomu (przynajmniej w moim odczuciu). Miałam ochotę czytać, choć wygląd mnie lekko przerażał. Dałam radę i nie żałuję żądnej minuty, godziny, którą poświęciłam na lekturę. Wampiry tutaj są przedstawiane w całkiem inny sposób i to mi się podoba. Winter w końcu zmienia się w kogoś, kogo wszyscy chcieliby ujrzeć od początku, nawet sami bohaterowie. To jak zmienia się sytuacja każdej postaci z osobna, to rzecz niesamowicie, hmm... zaskakująca? Przerażająca? Cóż, na pewno w przypadku Rhysa, on i Winter swoimi metamorfozami zadziwili mnie najbardziej, przeżywałam strasznie, kiedy dowiadywałam się o co róż to nowych faktów, które były mega szokujące. Mimo wszystko nie zawiodłam się, choć byłam przygotowana na taką ewentualność. Nie żałuję - polecam szczerze! Mam nadzieję, że przypadnie Wam do gustu i nie zniechęcicie się, bo zdecydowanie warto śledzić losy tych bohaterów :)
Oczywiście, ja, wielka miłośniczka podziwiająca okładki mogę śmiało powiedzieć, że "Silver" ma zdecydowanie lepszą okładkę. Lepsza wizualnie i cieszy oko, bo szczerze mówiąc, nie domyślimy się, oglądając ją, co kryje historia.
Wiecie skąd wziął się tytuł "Silver"? Nigdzie tego nie wyczytałam i zastanawiałam się cały czas, co on mówi... I doszłam do wniosku, że wziął się od nazwy wyspy, czy czegoś takiego, o czym jest mowa TYLKO RAZ podczas rozmowy dwóch bohaterów - między kim była, i o czym - tego nie zdradzę, bo zepsuję Wam chwilę oburzenia :D (tak było w moim przypadku, bo zawsze uważam, że tytuł powinien w większej części mieć mocny związek z fabułą)

Kilka cytatów:

“Uśmiechnął się, ponieważ to nie był koniec. To była obietnica nowego początku.”


“nagle jego złość zwróciła się przeciw Winter, podsycana bólem i tęsknotą rozszalała się w jego wnętrzu.”


“Nie była w stanie myśleć, sparaliżowana nawałem sprzecznych uczuć. (...) To jej ojciec.”




silver.jpg

  •  
  • Pozostało 1000 znaków